O autorze
Rozpoczęłam ten blog, aby podzielić się z Wami moją wiedzą i ciekawostkami. Jestem dziwną mieszanką marzyciela, sceptyka i niedowiarka. Zajmuję się psychologią, coachingiem, dietetyką, rolfingiem i masażami. Moi pacjenci nazywają mnie detektywem psychosomatycznym. Nie wierzę w magiczne diety i pigułki uzdrawiające wszystkie przypadłości. Wierzę w autoregulację, medycynę wschodu i zachodu, ale także w mądrość ludowych przekazów. Wiem, że w czasie 2 poważnych chorób i PTSD wiedza była najlepszą drogą do mojego szczęścia i zdrowia, ale bez intuicji, wiedza ta byłaby tylko wiedzą teoretyczną. Powróciłam do zdrowia dzięki mojemu programowi autoregulacji i samozaparciu. W zrozumieniu czym jest równowaga i zdrowie pomogło mi wiele osób na całym świecie. Im i mojej mamie, która uratowała mi życie, dedykuję wszystko, co robię.
Jeśli chcesz przeczytać więcej, odwiedź moja stronę: www.magdalenajarosz.com

Jak pomóc dzieciom się uspokoić?

Fot. Shutterstock
Kiedy Krzyś denerwuje się, patrzy na swoją bransoletkę. Bransoletka przypomina mu, co zrobić, aby się uspokoić: policzyć do czterech, głęboko oddychać, dać się przytulić, poprosić o pomoc dorosłego. Krzyś jest jednym z moich pacjentów, z którym używamy technik opracowanych przez Amerykańskie Stowarzyszenie dla dzieci z traumą. Ćwiczy te techniki 4-5 razy dziennie w domu. Problemy Krzysia wynikają ze stresu, który przeżył w czasie rozstania rodziców i przemocy domowej.

Chłopiec ma 5 lat, nie umie werbalnie opisać wydarzeń, których był świadkiem, ponieważ większości z nich świadomie nie pamięta. Pamięta je jednak jego podświadomość i ciało. Często bolał go brzuch, trudno było mu się skupić, wybuchał niekontrolowanym płaczem, miał koszmary senne.



Ania ma 12 lat. Często bolał ją brzuch, nie odczuwała niektórych części ciała, czasem mdlała i kręciło jej się w głowie, miała problemy z chodzeniem, stany depresyjne i bywała jakby nieobecna. Kiedy trafiła do mnie, wyniki badań były idealne – wyglądało jakby jej organizm był w perfekcyjnej kondycji. Jej mama bardzo dużo stresu w ciąży i po porodzie (który był bardzo trudny) – m.in. musiała wrócić do pracy po 6 tygodniach od urodzenia dziecka.

Ania nie miała czasu na wyjście z traumy porodowej i wytworzenie prawidłowej autoregulacji systemu nerwowego. Kiedy dziewczynka miała półtora roku reagowała na własną mamę płaczem i ucieczką. Czasem mama Ani nie wytrzymywała i biła ją, ponieważ była rozdrażniona reakcjami własnego dziecka. Podświadomość Ani nadal boi się mamy, jej przerażone serce zwalnia, brzuch się zaciska, kiedy mama podnosi głos i Ania mdleje.

Ania nie czuje się bezpiecznie, ale nie wie dlaczego i nie umie tego zwerbalizować.

Dzieci takie jak Krzyś i Ania, które były świadkami przemocy, nadmiernego gniewu, stresu, separacji rodziców często są nadpobudliwe. Ich emocje przytłaczają je. Bez pomocy dorosłych jest im bardzo trudno osiągnąć autoregulację.

Co może straumatyzować dzieci?
Bardzo trudny poród, długi pobyt w szpitalu, depresyjna matka, zbyt wczesna separacja z matką, śmierć w rodzinie, choroba, agresja, przemoc (fizyczna i psychiczna), bezdomność, narkotyki lub alkohol zażywane przez opiekunów, a także drobne rzeczy, jak samotny wielogodzinny płacz w łóżeczku bez kontaktu z mamą lub opiekunem.

Wskutek traumy może dojść do zmian w mózgu, problemów z pamięcią, zmian w zachowaniu, stanów lękowych, agresji, problemów w nauce, jedzeniu. Coraz więcej dzieci usuwanych jest ze szkół lub kwalifikowanych jako ADHD. Nauczyciele używają często gróźb słownych, które nie działają na straumatyzowane dzieci.

Na początku Krzyś był nieznośny i agresywny. Krzyczał i starał się mnie bić. Ponieważ przeszedł terapię i jego opiekunowie nauczyli się, jak postępować z chłopcem, teraz czuje się bezpieczniej, jest bardziej pogodny nie ma ataków agresji i łatwiej się koncentruje.
Najtrudniejszym etapem w pracy z "nerwowymi" dziećmi jest autoregulacja, opanowanie gniewu i stresu opiekunów oraz nauczycieli. Jest to jeden z najważniejszych elementów, ponieważ dzieci naśladują emocje opiekunów.

Warto obserwować siebie w chwili stresu, ponieważ tak, jak opiekujesz się sobą w chwili zagrożenia, tak będzie się opiekowało sobą twoje dziecko.

Należy pamiętać, że każde nawet najgorsze zachowanie ukazuje jakąś potrzebę dziecka.Ważne jest, aby tą potrzebę zrozumieć, pojąć niewerbalny język dziecka. Podstawą zrozumienia straumatyzowanego dziecka jest założenie, że takie dziecko permanentnie czuje się zagrożone.

Krzyczenie, stawianie w kącie jeszcze bardziej przeraża dzieci. Spróbuj powiedzieć: „Widzę, że jesteś bardzo zagniewany, tupiesz nogami a twoje dłonie są zaciśnięte w pięści. Byłabym też wściekła gdyby ktoś zabrał mi moją zabawkę. Może mógłbyś użyć słów i powiedzieć, że nie chcesz, aby ktoś dotykał twojego misia, bo jesteś wtedy przestraszony”.

Dzieci zaczynają rozumieć, że mogą mieć tak silne odczucia, nie są w tym osamotnione, skrajnie przerażone. Oczywiście dziecko może nie być gotowe na zrozumienie i przyjęcie tej reakcji, wtedy należy spróbować nawiązać kontakt niewerbalny: „Czy mógłbyś podejść, siąść na moich kolanach i przytulić się?
Może razem poodychamy?”.

Bardzo pomocne są takie filmy:


Dodatkową pomocą jest stworzenie bezpiecznego miejsca w domu, w którym zgromadzone są różne przedmioty, dobrze kojarzące się dziecku: przytulanki, aksamitne kawałki materiału, miłe w dotyku szczotki, okulary słoneczne, wiatraczki, muszelki z wakacji. Ważne, aby dzieci odkryły przedmioty, które je uspakajają i zyskały samodzielną kontrolę nad swoim zachowaniem.

Pamiętajmy też, że istnieje wielka różnica pomiędzy ludzką potrzebą uwagi a szukaniem więzi. Dzieci najczęściej nie chcą wymusić naszej uwagi - one chcą być z nami, chcą pomóc sobie w autoregulacji. Czasem chcą tylko przytulenia i czasu.

Pamiętam historię, kiedy mały chłopiec zapytał ojca czy mógłby mu dać 100 zł na bardzo ważną rzecz. Początkowo ojciec się nie zgodził, lecz później zrobiło mu się głupio, poszedł do pokoju syna i wręczył mu 100 zł. Dziecko schowało je pod poduszką, a ojciec zobaczył, że jest tam już ukryta spora sumka. Kiedy zapytał, po co mu tyle pieniędzy, syn wyciągnął pieniądze mówiąc, że chciałby z nim spędzić jeden dzień, podczas którego tata obędzie się bez komórki i komputera. Przeliczył jego zarobki w pracy na godziny i swoje oszczędności, zabrakło mu 100 zł, dlatego o nie poprosił.

Zasady pracy z dziećmi nadpobudliwymi, po traumie
Najważniejsza jest rutyna. Ludzie najłatwiej kontrolują swoje zachowanie, kiedy wiedzą, czego się mają spodziewać. Pomyśl, jak się czujesz, jeśli pominiesz swoją poranną kawę lub kiedy szef w ostatnim momencie informuje cię o spotkaniu.

Możesz być poirytowany, rozgoryczony, całkowicie niezorganizowany. Twoje dziecko nie jest inne.

Zacznij od snu
Dziecko powinno chodzić spać codziennie o tej samej godzinie. Najlepiej przed 22, ponieważ od tej godziny regenerują się nadnercza, które odpowiedzialne są za wytwarzanie hormonów stresu, a także stany zapalne w ciele. Unikaj zajmujących aktywności, telewizji, gier wideo. Zaburza to proces wydzielania melatoniny i dziecko gorzej śpi.

Brak dobrego snu zaburza gospodarkę metaboliczną, nerwową i system immunologiczny. Aby zrelaksować dziecko, możesz np. zrobić mu gorącą kąpiel, przeczytać fragment książki.

Daj dziecku całą swoją uwagę.Nie odbieraj telefonów. Pomyśl o sobie swoich nawykach. Czy czasem pracujesz tak długo że nie możesz położyć dziecka spać? Poinformuj osobę, która cię zastępuje o rytuale, jaki macie z dzieckiem.

Pomóż dziecku czuć się bezpiecznie. Jeśli śpi samo i się boi, pozostaw włączoną lampkę, zawieś tzw. łapacz snów, sprawdź, czy nie ma potworów w szafie i pod łóżkiem, posmaruj dziecko „kremem przeciwko potworom” itp.

Pozwól dziecku słuchać cicho muzyki, kiedy jest samo w pokoju. Dzieci, którym piszczy w uszach, nie powinny pozostawać w ciszy.

Co zrobić, kiedy dziecko ma atak nerwowy?
Im mniejsze dziecko, tym większe emocje. To, co jest małym problemem dla dorosłego może być gigantyczną katastrofą dla dziecka. Emocje także doprowadzają do zaburzeń autoregulacji dorosłych.

Przesilenia emocjonalne kończą się często bitwą pomiędzy dorosłymi, którzy chcą kontrolować sytuację a dziećmi, które są przerażone i bezbronne.

Co zrobić kiedy dziecko ma atak histerii lub agresji?
- być spokojnym lub uspokoić się;
- głęboko oddychać przez usta do brzucha (to uspokaja system nerwowy);
- być blisko dziecka, lecz jeśli nie chce być dotykane - nie dotykać aż do momentu, kiedy na to pozwoli;
- zaprowadzić dziecko do bezpiecznego dla niego miejsca lub zmienić otoczenie;
- pozwolić dziecku się wypłakać, wykrzyczeć (jego logiczny mózg nie działa, kierują nim emocje, daj czas logice powrócić). Ważne, by nie opuszczać dziecka, trzeba po prostu przy nim być;
- kiedy dziecko zacznie się uspokajać, poczekać aż zacznie mówić. Nie należy wyprzedzać słów dziecka.

Nazwij uczucia, które zobaczyłeś (informacje, jak to robić, znajdziesz w kolejnym materiale), okaż wsparcie, pomóż dziecku rozwiązać sytuację.

Krzyś nadal czasem krzyczy, ale obydwoje wiemy, że to strach i gniew i że to jego proces uwalniania emocji. Potrzebuje miejsca, aby to zrobić. Jego ataki są coraz rzadsze. Kiedy przestaje, przychodzi i przytula się, mówiąc: „już jestem”.

Ania ma więcej aktywności sportowych, regularne posiłki i sen. Jej mama zaczęła terapie. Dużo się przytulają, razem oddychają i rozmawiają. Mama Ani nie jest już tak zestresowana, zwraca uwagę na rytm swojego serca. Ania przestała mdleć.

Sama byłam straumatyzowanym dzieckiem i dorosłym. Wiem, że to z czego okrada nas trauma to poczucie bezpieczeństwa, stabilne emocje i unormowane związki z innymi. Trauma daje nam „w prezencie” problemy z autoregulacją, immunologią, zaburzenia snu, jedzenia, problemy z pamięcią i wiele innych symptomów psychofizycznych. Jeśli zawczasu pomożemy dzieciom, stworzymy pełnych radości dorosłych.

Nigdy nie jest za późno, aby pomóc sobie w walce ze stresem, poprawić zdolności komunikacyjne i zrozumieć lepiej swoje emocje, ciało i krzyczące wewnętrzne dziecko w każdym z nas. Jeśli nasze wewnętrzne dziecko będzie spokojne i szczęśliwe, dzieci wokół nas będą czuć się bezpiecznie.

W następnym tekście - jak oddychać i zrobić magiczną trąbkę do oddychania dla dzieci.
Trwa ładowanie komentarzy...